6 mar 2014

Luboszów, coś jednak przetrwało


 Po dość długiej wycieczce wracamy do domu, piękna pogoda, las. I nagle pada strategiczne pytanie : 
"czy chcesz zobaczyć ruiny cmentarza chociaż tam już niewiele jest". Jak nie chcę jak chcę!! Samochód zostawiliśmy na parkingu leśnym "Pod kapeluszem" (intrygująca nazwa) i dalej piechotą udaliśmy się na cmentarz. No tak, zaraz pojawiło się we mnie pytanie - skąd w środku lasu cmentarz, przecież dookoła są same poligony??
Mapa

Dla ułatwienia napisze, że cmentarz znajduje się przy trasie  Świętoszów-Przejęsław.

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.

13.

14.

15. Odcyfrowałam napis jako "Freywaldau", była to jedna z największych niemieckich dachówczarni – fabryka Siegberta Sturma w Freywaldau (dzisiaj: Gozdnica) . W zakładach Sturma produkowano dachówkę, która słynęła z swojej trwałości. Jej tajemnica tkwiła w żółtej glinie, z której ją wytwarzano. Glina ta wypala się w bardzo wysokich temperaturach, co zapewnia trwałość materiałów.


16.

17.

18.
19.


Po powrocie do domu przyszła pora aby poszukać informacji na temat cmentarza. Okazuje się, że jest to pozostałość po miejscowości Lipschau-Dohms. 

Dohms w 1840 roku, wieś należy do F.W.Th.Grüne na Luboszowie i Dohms. Przed 1816 rokiem wieś leżała w powiecie zgorzeleckim (saksońskie Górne Łużyce). Folwark, szkoła ewang. ufundowana w 1668 roku, 3 gospody. Razem 61 chałup. Nauczyciel, 10 rzemieślników, 2 kupców, 4 ławy lniarskie. Łączna liczba mieszkańców: 396 (w tym 1 katolik). Kościół ewang., wzniesiony w 1668 roku jako tzw. kościół graniczny (przez wygnanego z Rudawicy proboszcza A.Hertel, przy wsparciu gmin śląskich), do 1740 roku odwiedzany przez wiernych z wielu gmin śląskich. Do tego przynależą: osada Luboszów (Lipschau) z 1 folwarkiem, młynem wodnym, tartakiem i 20 chałupami; Gospoda Neue Schenke; Folwark Neuvorwerk. [1]
 Według danych z 1861 roku wieś zamieszkiwało 448 osób. Po II wojnie światowej niemal całkowicie opuszczona, gdyż teren miał być zajęty przez radziecki poligon. 

Dziś niewiele tam pozostało, resztki ścian, dziury w ziemi i przepiękne aleje i jeden CAŁY dom. Żeby było śmieszniej jest to najmniejsza wieś w Polsce, liczy jedno gospodarstwo - ilość mieszkańców, 2 osoby.
- Po wojnie przyszli Rosjanie i wszystko burzyli, wysiedlali ludzi, a domy równali z ziemią. Zakładali poligon - wspomina Słonecki. - Jak tu dotarłem w 1957 roku, to stały jeszcze budynki dworca i zawiadowcy stacji. Do zamieszkania został tu tylko ten dom i mieszkała jeszcze jedna rolniczka, która miała 50 sztuk bydła i wypasała je tutaj. Nie było prądu i wyprowadziła się.
Jerzy Słonecki kupił od kobiety dom, którego zresztą sprzedać nie mogła, bo nie należał do niej. Po latach chciał zalegalizować kupno domu, ale okazało się, że ani gmina, ani wojsko nie ma go w swojej ewidencji. Pomogła dopiero dobra wola geodetów, którzy lubili w Luboszowie zabawić. 
Polecam przeczytać to: LUBOSZÓW: Najmniejsza polska wioska

W Archiwum można odnaleźć akta metrykalne z parafii ewangelickiej.

[Księga chrztów 11.01.1794 - 29.12.1801, ślubów i zapowiedzi 14.01.1794 - 31.11.1801, zgonów 23.08.1794 - 24.10.1801 parafii ewangelickiej w Lipschau-Dohms:


Duplicat von den in der Parochie Dohms Getauften, Getrauten, Aufgebotenen und Verstorbenen vom 1794 - 1801
Gdyby kogoś to bardziej interesowało to TU znajdzie całość.


 20.

21.

22.


23.

24.
25.

26.

27.


28.W tle ten jeden istniejący dom...



Wycieczka ma swój ciąg dalszy:
Lipschau i Dohms

5 mar 2014

Frankenstein nie taki straszny Cz. II

W czasie kiedy moja rodzina zwiedzała betonowy bunkier, tfu odbudowywaną wieżę zamku ja przeleciałam przez miasto. Ponieważ zamkowi poświęciłam cały post Frankenstein nie taki straszny Cz. I  w tym będzie trochę grochu z kapustą. Ząbkowice do ogromnych miejscowości nie należą, ale czasu na wszystko nie starcza. Generalnie to wszystkim polecam odwiedzić Ząbkowice, nikt się nie znudzi a jest co podziwiać!
Dlaczego do laboratorium Frankensteina zawsze czeka tłum ludzi, mam takiego pecha czy jak?
Zapraszam na zwiedzanie, zaczynamy od ratusza :)

Obecny ząbkowicki ratusz jest już szóstą budowlą, która powstała w tym miejscu od czasu założenia miasta.
Obecna budowla pochodzi z lat 1862 – 1864. Budynek został wzniesiony po wielkim pożarze, który 24 kwietnia 1858 roku zniszczył większą część miasta oraz Sadlno. Spłonęło wówczas miejskie archiwum przechowywane na II piętrze ratusza.
Resztki wieży zostały wysadzone 4 maja przez oddział artylerii ze Srebrnej Góry, ponieważ obawiano się, że uszkodzona przez ogień konstrukcja może się zawalić. W celu zgromadzenia pieniędzy na budowę władze miasta wybiły miedziany medal, który był sprzedawany w całych Niemczech. Z jednej strony widniał wizerunek starego ratusza z napisem „Gott half” (Bóg pomógł), na drugiej ruina ratusza po pożarze z napisem „Gott hilf” (Bóg pomoże). Prace rozpoczęto w 1862 roku, ukończono dwa lata później. Uroczyste wprowadzenie władz miejskich do nowej siedziby miało miejsce 21 maja 1865 roku.[1]
1.

2.
 

3.

4.

5.
              Do dziś nie można z całą pewnością stwierdzić, kiedy dokładnie powstała Krzywa Wieża ani w jakim celu ją zbudowano. Jedna z wersji głosi, że jest ona pozostałością dawnego zamku. Inną koncepcję przedstawia niemiecki historyk i architekt Kurt Bimler. Twierdzi, że usytuowana w najniższym punkcie starego miasta wieża służyła jako brama miejska. Trzecia wreszcie wersja podaje, że wieża została zbudowana jako miejska dzwonnica

                Nie wiadomo dokładnie, dlaczego wieża uległa pochyleniu. Z dokumentów źródłowych wynika, że nastąpiło to późną jesienią 1598 roku. Powszechnie uważa się, że przyczyną mogły być wstrząsy tektoniczne, które odnotowano 15 września 1590 roku. Być może owe wstrząsy osłabiły stabilność budowli. Nie wyklucza się również, że przyczyną pochylenia było rozmoknięcie gruntu, które spowodowało osiadanie fundamentu.

            

                Obecnie odchylenie wieży od pionu wynosi 2,12 m. Warto dodać, że podczas pomiarów dokonanych w 1977 stwierdzono, że odchylenie wynosi 1,98 m.
[1]
6.

7. Z tego ujęcia widać najlepiej jak bardzo krzywa jest wieża. Wcale nie musimy jechać do Pizzy :)

8.


9.

10. Kościół parafialny pw. św. Anny


 11.


12. W pewnym momencie zauważyłam jakieś ruiny. Kilka minut i już znalazłam drogę (wewnętrzny detektor wyszukiwania opuszczonych miejsc działa...).

Kościół został wybudowany pod koniec XIX w. przez niemiecki Zakon Sióstr Diakonis. Po wysiedleniu zakonu w 1946 r., obiekt przejęły siostry benedyktynki. Po likwidacji klasztoru benedyktynek teren został przekazany Spółdzielni Inwalidów ELSIN - wówczas w kościele prawdopodobnie funkcjonowała fabryka świec. W 1985 r. kościół spłonął i do dzisiaj nie został odbudowany. 


13.

14.

15
.
16.

 Na murze obok kościoła znajdował się fajny napis sprayem "Jestem Bogiem" a pod spodem chyba ze 20 osób dodało "ja też".

17. Kilka ujęć z ulic...


18.

19.

20.

21.

22.

23.

24.


25. Idąc przed siebie zawędrowałam na jakiś cmentarz. Przyciągam chyba te cmentarze i zawsze muszę na jakiś trafić??
Dawna kaplica cmentarna, obecnie Kościół Polskokatolicki  pw. św. Mikołaja. Położona jest na cmentarzu powstałym w 1552 r. 


26.

27.

28.

29. I na koniec bonus, ktoś da się zaprosić?

Patrząc na mapę to jeszcze kilku rzeczy nie zrobiłam. Chyba szykuje się trzecia wycieczka.