Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Plastynarium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Plastynarium. Pokaż wszystkie posty

7 gru 2015

Niedziela inspirowana Body Worlds


   Do 9 stycznia 2016 roku można zwiedzać wystawę BODY WORLDS & The Cycle of Life autorstwa dr. Gunthera von Hagens. Już kiedyś opisałam wyprawę do Plastinarium.
We Wrocławiu możemy obejrzeć wystawę ściśle inspirowaną tematem  zmian zachodzących podczas całego cyklu życia – zarówno w zdrowiu jak i chorobie – od rozwoju prenatalnego i niemowlęctwa, poprzez dzieciństwo i okres dojrzewania, aż po dorosłość i starość. Pomimo,że była  godzina 10.00 w niedzielę, w kolejce czekało mnóstwo osób i dawno nie byłam na wystawie, którą ludzie studiowali w ciszy i ogromnym skupieniu. 
Oprócz typowych plastynatów zaprezentowano wystawę Okiem Artysty – ekspozycję na temat wzroku i widzenia w momencie narodzin i na dalszych etapach życia  impresjonistów: Claude’a Moneta i Edgara Degasa, którzy cierpieli na schorzenia oczu – zaćmę i chorobę siatkówki. Droga do wyjścia prowadzi przez tunel pełen zdjęć stulatków z różnych część naszego globu, co takiego robili, że dożyli tak późnego wieku ciesząc się dobrym zdrowiem? Zapraszam na wystawę a znajdziesz odpowiedź.  
 
Wystawa: 
Wrocław CH Magnolia Ip.  pn. - nd.: 10:00 - 21:00 
bilet 50 zł w tygodniu i 60 zł w weekend, są zniżki dla niepełnosprawnych oraz dzieci i młodzieży.




Do Wrocławia przyjechałam specjalnie na wystawę, ale coś trzeba robić gdy zostało jeszcze kilka godzin do wyjazdu. Zrobiłam sobie spacer bocznymi uliczkami w kierunku SkyTower. 
Miasto  zadziwia ciekawymi w formie budynkami (jak ten poniżej) i tradycyjnymi remontami, budowami i utrudnieniami w ruchu.




I od razu przypomniało mi się, że są Mikołajki!


Nawet tramwaj to wiedział.


I panowie też...


Ładna reklama myjni,bez tej kraty fotka by była lepsza :(


Jak zwykle przebudowa/budowa czegoś...


Lokomotywa jak zwykle na swoim miejscu


Na murze znalazłam coś, rysunki w ciekawej formie aczkolwiek zupełnie niezrozumiałej.






Widzę,że pałac w Kamieńcu Ząbkowickim nie szczędzi na reklamach- pierwszy wagon tramwaju zawiera piękne zdjęcie pałacu!



I śliczny detal na drzwiach.


W dziwnym sąsiedztwie (po prawej stronie znajduje się opuszczona budowa parkingu piętrowego) znajduje się futurystyczna siedziba NBP.


Dlaczego na jednym z osiedli znajduje się wagonik kopalniany??


Miejsce zbiórki, czyli SkyTower - dla ciekawych, na szczycie znajduje się punkt widokowy.




I jeden z symboli Wrocławia, kule jemioły na drzewach.


Wzór matematyczny na pizzę doskonałą.


I tym miłym akcentem żegnam się z Wrocławiem, meeee!


26 sty 2015

Gubin - Guben cz.II

Miasto Guben jest jednym z najstarszych miast Dolnych Łużyc, znajduje się na lewym brzegu Nysy Łużyckiej, w kraju związkowym Brandenburgia. Swoje prawa miejskie otrzymało w 1235 roku.
A z czego słynie Guben? Z kapeluszy i Plastinarium.

Eksport wysokiej jakości gubeńskich, markowych kapeluszy odgrywa ważną rolę w NRD, ponieważ muszą zostać wygospodarowane dewizy. Eksportowane kapelusze trafiały przeważnie na wschód, w większości do Związku Radzieckiego.
Inni ważni klienci - RFN, Belgia, Holandia, Mongolia i obszar zamorski.

1988 W zakładach kapeluszniczych i lokalnych firmach, około 980 pracowników produkuje 2,3 miliony kapeluszy i czapek, których wolum obrotu wynosi prawie 58 milionów Marek.
Z 1,2 miliona produkowanych w Guben kapeluszy filcowych i typu vigu, 80% trafia do państw bloku wschodniego a około 10% do kapitalistycznych krajów. Kolejnych 800.000  trafia do firm, które zajmują się dalszym ich przetwarzaniem.
Poprzez nasycenie gospodarki rynkowej nadchodzi w 1990r. kres przemysłu kapeluszniczego w Guben.[1]
Natomiast w roku 2005 ośrodek plastynacji miał powstać w polskiej miejscowości Sieniawa Żarska w woj. lubuskim, położonej ok. 90 km od Gubina. W nowo zagospodarowanym obiekcie  miało znaleźć docelowo zatrudnienie ok. 300 osób. Jednak sprzeciwy lokalnej społeczności, motywowane światopoglądowo, doprowadziły do wydania przez lokalne władze zakazu budowy. 


1. Fascynująca podróż za granicę. Jedziesz sobie drogą i jeśli nie skręcisz to lądujesz u naszych sąsiadów (jak to się nam przydarzyło).


2.Most graniczny na Nysie Łużyckiej.


 3.

4. A to kolejny most, tym razem z Wyspy Teatralnej  na niemiecką stronę.


 5. I  ruiny dawnego teatru


6. Przy tych schodach (po lewej stronie) znajduje się miarka poziomu wód. Na niej zaznaczone są stany powodziowe m.in. ten z 2010 roku.


7.

8.

9.Po obejrzeniu tych kilku kojących zdjęć proponuję zobaczyć filmy z powodzi 2010 roku



10.Życie miłośnika opuszczonych ruin jest ciężkie, idziesz i gapisz się z błogim uśmiechem na takie truchło.


11.Miejski skwerek i jakże romantyczny znak. Znaczy,że co? Nie wolno pić wina z kieliszków? W dobrym towarzystwie można i z gwintu.
Żeby było śmieszniej, tuż obok pracowała grupa robotników budowy a jeden (wyjątkowo brzydki) miał na sobie koszulkę zespołu... Hocico (zainteresowani znają mój ból).


12.Najważniejszą częścią zwiedzania Guben była wycieczka do Plastinarium. Najbliższa droga prowadzi od Wyspy Teatralnej i jest dobrze oznaczona. Wycieczkę opisywałam już wcześniej i nie będę się powtarzać bo  ktoś może być mało odporny na takie klimaty.


13.

14. I kilka fotek z samego Guben:


15.

16.

17.

18. Zafascynowały mnie tamtejsze ławeczki :)


19. Centrum Guben, mnóstwo przestrzeni i zieleni (ładny rym wyszedł).


20.

21.

22. Trakt spacerowy??


23.

24. To chyba nawiązanie do odbywającego się w Guben "święta jabłka".


25.

26.

27.

28.

29. A to już budynki po polskiej stronie


30.

31. I widok na farę w Gubinie przy zachodzącym słońcu.