4 mar 2014

Frankenstein nie taki straszny Cz. I


Uparłam się aby z rozpędu zrobić wpis o trzech obiektach, wszystkie są opuszczone, zniszczone no i są... cmentarzami. Mój mąż się wtrącił,że pachnie to depresją i wisielczym humorem. No dobra, rozdzielę cmentarze wycieczką w zupełnie inne klimaty.
Udajemy się do Ząbkowic Śląskich bo w końcu trzeba nadrobić zaległości no i  dla odmiany napisać o zamku. 
Ząbkowice Śląskie, miasto położone na Dolnym Śląsku, od momentu założenia w II połowie XIII w. aż do 1945 r. nosiły nazwę Frankenstein. Nazwę tę „przywieźli” prawdopodobnie ze sobą pierwsi osadnicy - założyciele miasta, pochodzący z Frankonii -z krainy historycznej Niemiec nad środkowym Renem.

odpowiednio klimatyczna muzyka 
Mapa

Zamek, którego ruiny istnieją do dziś, został wzniesiony prawie w tym samym miejscu, w którym znajdował się zamek piastowski, wzniesiony około 1290 roku przez księcia Bolka I Świdnicko – Ziębickiego (1278 – 1301), jako twierdza graniczna.[1]

1.Widok na zamek od strony wschodniej. Po lewej stronie odbudowana wieża... no właśnie, dlaczego w betonie??

Pośrodku wschodniego skrzydła znajdowała się czterokątna wieża, zwana wieżą strażniczą. Do bramy wejściowej w czasach pokoju prowadził stały most.Na I piętrze wschodniego skrzydła, na prawo od wieży, znajdowały się komnaty książęce.Po lewej stronie wschodniego skrzydła na obu piętrach widoczne są jedynie małe okienka. Prawdopodobnie znajdowały się tam pomieszczenia dla służby.

grudzień 2013
 2.
sierpień 2013
 3.

4. Zamek od strony północnej  ogląda się bez problemu, tuż obok znajduje się boisko sportowe.


5. Widok na zamek od strony zachodniej. Tu już rozbuchana zieleń troszkę utrudnia fotografowanie. Z daleka niewiele widać, za blisko się nie podejdzie bo trwa remont. 


6.


7.

8. Przez kratę zajrzałam sobie na dziedziniec zamkowy (remont trwał w najlepsze)

Przestronny zamkowy dzieciniec ma wymiary 37,6 na 36,7 metra. Prawdopodobnie tu odbywały się turnieje rycerskie oraz ćwiczenia. W południowo – zachodnim rogu dziedzińca znajdowała się zamkowa studnia, która została zabetonowana w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.


9.

10. Odwiedziny zimowe, śniegu nie ma i wszystko widać.


 11.


 12.


13.


14.


15. W trakcie wizyty grudniowej byliśmy w niemałym szoku widząc to betonowe coś.


16.
Film "Remont zamku w Ząbkowicach Śl." 
REMONT ZAMKU W ZĄBKOWICACH ŚL CZ II

http://zabkowice.express-miejski.pl/galeria/6330-2,remont-zabkowickiego-zamku-w-toku


Trafiliśmy akurat na II etap renowacji zamku:
Trwają prace budowlane związane z renowacją zamku w Ząbkowicach Śląskich. Zabytkowa budowla, znajdująca się do niedawna w ruinie była ostatnio restaurowana. Prezentuje się już znacznie lepiej i staje się ważną atrakcją turystyczną regionu. Do zrobienia jest jednak jeszcze sporo. Prowadzone obecnie roboty to realizacja zadania „Ząbkowice Śląskie, zamek (XIV-XVI): prace zabezpieczające korony murów skrzydła wschodniego i południowego oraz prace konserwatorsko - zabezpieczające południowo-wschodniej bastei - II etap".

Zakres prowadzonych robót obejmuje:

a) roboty murowe- odbudowa murów i sklepień bastei.
b) roboty betoniarskie i żelbetowe monolityczne,
c) roboty ciesielskie, konstrukcje drewniane,
d) roboty pokrywcze, pokrycia dachowe,
e) roboty izolacyjne,
f) roboty tynkarskie - tynki i okładziny zewnętrzne,
g) roboty posadzkarskie, podłogowe, wykładzinowe,
h) roboty stolarskie,
i) roboty kamieniarskie,
j) roboty kowalskie i ślusarskie,
k) przeprowadzenie rozpoznania chiropterologicznego pod kątem zlokalizowania siedlisk nietoperzy.
[źródło]
Przeczytałam,że remont ma kosztować 700 tyś. to dlatego wieża jest odbudowana z betonowych bloczków?? To tak zostanie? Bardzo mi się to nie podoba.

 Mój mąż skorzystał z możliwości i poszedł  zwiedzić wnętrza. Poniższe fotografie wykonał i pozwolił na ich użytkowanie. Dobrze,że tego nie widziałam, zawał murowany.
Dziękuję z całego serca.

17.

18.

19.


20.


21.


22.


23.


24. Po odwiedzinach na zamku pora na pozostałą część miasta. Zapraszam na Frankenstein nie taki straszny Cz. II


[1]tekst pisany kursywą pochodzi z tej strony
Zdjęcia pochodzą z sierpnia i grudnia 2013r.

3 mar 2014

Niwnice - dawny cmentarz

Trasę niedzielnej wycieczki można opisać jako "tour de Lwówek Śląski". Czasami trudno mi powiedzieć, dlaczego to miejsce a nie inne pojawia się jako wpis na blogu. Albo coś do mnie przemawia albo nie. 
Miejsce, któremu poświęcam ten artykuł wołało do mnie głośno i wyraźnie. Będzie trochę nostalgicznie bo jakże inaczej można pisać o cmentarzu. O cmentarzu, którego już właściwie nie ma... zostało kilka nagrobków,drzew i dzwonnica. Wszystko popadło w ruinę bo co? Bo to nie nasze... A i zostały jeszcze śmieci (dlaczego mnie to nie dziwi).

O Niwnicach pisałam już wcześniej Niwnice - ciekawa forma ochrony zabytków.
Metoda okazuje się skuteczna, herbów jeszcze nikt nie ukradł.

coś muzycznego

1. Jedziemy do Niwnic przez zielony las... tfu... gipsowy las chyba :) W tle pobielone świerki, niestety nie chciały lepiej zapozować.


2. Ruiny dworu nadal pozostają ruinami...


3. Fotka od mojego męża, przedarł się przez krzaki i błoto, mi się nie chciało.


4. Kościół  św Jadwigi, warto obejrzeć płyty nagrobne na absydzie.



5. Ok. 200 dalej, po prawej stronie znajduje się dzwonnica. Widać ją z drogi. Kiedyś  znajdowało się tu kiedyś centrum ewangelickie. W skład niego wchodził nieistniejący już kościół wraz z mieszkaniem pastora, cmentarz z dzwonnicą  oraz szkoła ewangelicka.


6. Dzwonnica jest nadal użytkowana


7.


8. Rzut oka na cmentarz. Tak, tu w krzakach kryją się resztki nagrobków.


9.


10.


11.


12.


13.


14.


15.



16.Pozostałości grobowców, już bez trumien a za to wypełnionych śmieciami...


17.


18.


19. Na lewo od dzwonnicy znajdują się resztki  budowli (kaplicy??)


20. Jedna z płyt ukryta pod liśćmi, starannie ją odkopałam i uwieczniłam na fotografii.


 21.


22.


23.Oznaki wiosny. Chciałam napisać "oznaki wiosny" na cmentarzu, po czasie stwierdziłam lekką upiorność takiego stwierdzenia. Połączenie życia i śmierci. Cóż, wyszła ze mnie natura gotha.


24.

2 mar 2014

Festiwal Movi-Cities 2014

– Nie będzie w tym roku Festiwalu Światła – poinformował dyrektor przedsięwzięcia Robert Futerhendler. – Będzie, ale w lutym – odpowiada z kolei miasto.
– Z żalem zawiadamiamy, że VI Karkonoski Festiwal Światła w tym roku się nie odbędzie, z przyczyn niezależnych od nas.

– Impreza, analogiczna, jak miało to miejsce w latach ubiegłych odbędzie się także w tym roku – informuje natomiast Cezary Wiklik, rzecznik prasowy prezydenta Marcina Zawiły.

– Faktem jest natomiast, że jest zmieniony nieco jej termin, bowiem ze względu na spodziewany w końcu lutego przyjazd wielu gości z zagranicy Festiwal MOVI-CITIES – Jeleniej Góra rozpocznie się nie w styczniu (jak bywało), a 22 lutego. Intencją organizatorów jest, by zarówno idea Festiwalu, jak i promocja rozwiązań przyjmowanych w Jeleniej Górze trafiła możliwie szeroko i do mieszkańców miasta i do najliczniejszej grupy przyjezdnych. A w tym właśnie terminie spodziewamy się przyjazdu uczestników Olimpiady Polonijnej.

Skąd zamieszanie? Miasto ogłosiło przetarg na organizację festiwalu światła. Startowała w nim firma Roberta Futerhendlera, ale nie dała najtańszej oferty. Po tym firma ogłosiła, że nie będzie Karkonoskiego Festiwalu Światła. Ma do tego prawo, gdyż wcześniej zastrzegła tę nazwę.
Taki oto bajzel towarzyszył nam od początku roku, nikt nic nie wie ... jednym słowem czeski film.
No dobrze 22 i 23 lutego w Cieplicach odbyło się COŚ. To coś grało, ryczało i świeciło mało.
Jakiś debil wydał nakaz zamknięcia bocznych uliczek i wejście na Plac było od kościoła ewangelickiego albo od strony parku. Scena tuż obok sanatorium "LALKA" ograniczyła miejsce dla widzów do niewielkiego placu. Zaraz ktoś mi napisze, że to nie było prawdą. Przy politechnice stała buda dźwiękowców a każdy kto zna cieplicki deptak wie, że jest on długi i wąski. Z jednej strony polibuda a z drugiej ciąg budynków. W sobotę wieczorem ktoś obdarzony czarnym humorem wyłączył wszystkie światła wokół Placu oraz w parku, w kilku miejscach były poukładane czarne palety. 

Muzyka, nie była zła
Pokaz chłopaków z ogniem - genialny!
Mapping - jak zwykle ok
 Fajerwerki... i tu pojawiło sie coś dziwnego. Na scenie grał zespół Piersi (nomen omen w ramach zupełnie innej imprezy - Igrzysk Polonijnych), nagle zespół musiał zrobić 15 minut przerwy... na pokaz ogni sztucznych, Strzelali w parku i część widowiska była przesłonięta przez budynek politechniki i drzewa w parku :) Nawiasem mówiąc, pokaz ogni sztucznych był genialny!!
Dziękuję osobie przytomnej, która w trakcie koncertu "Piersi"  otworzyła pusty sektor vipowski.

Tyle marudzenia i pora na kilka fotek.

1.


2. Pokaz laserowy:


3.

4.

5.

6.

7. Wiadomo kto...

8.Widowisko multimedialne: lasery  z udziałem skrzypaczki grającej laserowym smyczkiem...

9.


10. To było coś!! Pokaz  ognia w  wykonaniu grupy artystycznej SAO-ART. Ogromne brawa dla panów za wspaniałe widowisko.


11.

12.

13.

14.

15.

16.

17. Zespół "Piersi", bałkanicę proszę nucić we własnym zakresie.


18.Uczestnicy "Igrzysk Polonijnych



19. No i pokaz ogni sztucznych

20.

21.

22.

23.

24.

25.

Krótki filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=gDzO-ZLf-j0