15 gru 2015

Uniegoszcz- pałac którego już nie ma


   Lubań, bardzo interesujące miasto położone na trasie z Jeleniej Góry do Jędrzychowic czy Węglińca. Właściwie powinno często gościć na moim blogu a mój ostatni post dotyczył pojazdów zabytkowych a wcześniejszy ukazywał piękno opuszczonego basenu. Zupełnie pominęłam przepiękny Rynek, ciekawą architekturę miasta, że o wojennej historii nie wspomnę. Tymczasem w niewielkim Lubaniu gościły koronowane głowy: car Rosji Aleksander I, król pruski Fryderyk Wielki a także Napoleon Bonaparte a w ostatnich latach odnaleziono informację  o przebywającym tu królu Szwecji oraz... polskim królu Stanisławie Leszczyńskim. 
Dziś opowiem o niewielkim fragmencie Lubania, nieistniejącym pałacu w Uniegoszczy.


Rynek w Lubaniu

Rynek w Lubaniu
Na lubańskim rynku znajduje się kamienica, w narożu której widać wielki napis "Apteka pod siedmioma planetami". Dokładnie w tym miejscu stał budynek, którego właścicielem był burmistrz Gunther i  właśnie tu, przez 3 dni mieszkał król Szwecji Karol XII. 

Budynek spłonął w 1847 roku w czasie wielkiego pożaru miasta a na jego fundamentach zbudowano nowy dom. W 2007 roku, niedaleko wejścia do apteki umieszczono tablicę z interesującą inskrypcją.



   W nieistniejącym już dzisiaj pałacu w Uniegoszczy od 1 do 13 września 1707roku przebywał król Polski Stanisław Leszczyński. Król podróżował z Lipska do Warszawy z krótkim przystankiem w Jędrzychowicach, Łukasz Tekiela ze Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc odnalazł w kronikach lubańskich wzmiankę o przybyciu króla Stanisława do Lubania.

   Dziś o pałacu w Uniegoszczy wiemy tylko tyle że... był. Na mapie archiwalnej jest zaznaczony pałac i park przypałacowy oraz budynki gospodarcze. Budynki gospodarcze w większości przetrwały do dnia dzisiejszego i nadal są wykorzystywane.

Do września 1945 roku obowiązywała niemiecka nazwa wsi - Berthelsdorf/ Bertelsdorf, później wsi nadano nową nazwę Zarzecze a ostatecznie pozostała nazwa Uniegoszcz.

1936 rok

I mapa współczesna, przy okazji zwróćcie uwagę jak zmieniło się koryto rzeki Kwisy.
W Uniegoszczy istniały dwa folwarki górny i dolny, do dnia dzisiejszego zachował się jedynie majątek górny położony przy dzisiejszej ulicy Bocznej.

 

  Król (z całym dworem) zatrzymał się w pałacu u hrabiego Justa Wilhelma von Almesloe.
Istnieje bardzo mało grafik przedstawiających pałac w Uniegoszczy (dawn.Berthelsdorf) a nie zachowały się żadne przedstawienia wnętrz pałacu. Nie wiemy jak był wyposażony ani jak urządzono pokoje i co się w nich znajdowało. Jest to tym dziwniejsze, że pałac przetrwał II wojnę światową praktycznie bez większych strat i został rozebrany dopiero w latach 1962-72 (tu pojawia się informacja,że rozbierano PUSTY już obiekt). Jak widać na grafice, pałac miał trzy kondygnacje a duża liczba okien sugeruje liczne pokoje mieszkalne.

Pałac, widok od strony parku.


W latach 1850-52 Johann August Hiller znacząco przebudował pałac, jego żoną była znana pianistka i malarka Matylda von Mutius. Na posiadanej przeze mnie grafice (niestety malutkiej) widać, że do pałacu dobudowano nawet  wieżę widokową.

Po prawej stronie widać zdjęcie pałacu:


 Ostatnim prywatnym właścicielem majątku był Alfred von Strachwitz Junior, po jego bankructwie i  wyjeździe do Berlina wyprzedano sporą część ziemi. W 1930 roku w pałacu założono dom starców z ramienia organizacji Caritas, prowadził go ksiądz Glasneck i siostry zakonne. Z ich relacji wiemy, że w budynku funkcjonowała wówczas kaplica. 

 13 lutego 1945 roku przyszedł rozkaz ewakuacji mieszkańców Uniegoszczy, Rosjanie byli już bardzo blisko. Nie wszyscy ludzie uciekli, część została chcąc bronić domu i majątku by po przejściu frontu mieć dokąd wrócić. W ostatniej chwili udali się do pałacu, domu Caritas, licząc na ratunek. W budynku zostało 2 księży, pensjonariusze domu starców, siostry zakonne; wszystkich zamordowali rosyjscy żołnierze przez osiem dni znęcając się nad swoimi ofiarami. W sumie zamordowano 55 osób.

Od roku 1946 w budynku przebywali żołnierze Ludowego Wojska Polskiego i opisywali pałac jako "w dobrym stanie jedynie z dziurą w dachu".

To już czasy współczesne, po lewej stronie znajduje się część gospodarcza a po prawej  stał pałac.




Budynek z różową elewacją to dawna rządcówka. Miejscami zachował się bazaltowy mur oddzielający część gospodarczą od część pałacowej.


Po pałacu został wyraźnie splantowany teren, trochę kamieni i wejścia do piwniczek, na tym wszystkim rosną drzewka i krzaki (w lecie stanowią dziki busz).




Wśród ziemi i liści można odkopać fundamenty i wejścia do piwnic.




Można wygrzebać spory kawał piaskowca, który dawniej był częścią drzwi lub okna.




Historia rozpada się na naszych oczach, ten fragment muru został sfotografowany w lutym a dwa miesiące później został zniszczony.





Pod drzewami ukrywa się spora piwniczka, prawdopodobnie jest to lodownia.





Obecnie miejsce jest mocno zaniedbane i aż się prosi o badanie terenowe oraz postawienie tablicy  informacyjnej.

8 gru 2015

Sprayem malowane cz.VI


    W dalszym ciągu czyszczę katalog "zaległe wpisy", ponieważ ilość plików w nim zebranych powoli przekracza możliwości dysku. Z 302 GB pozostało mi ledwo 4,  jak z tym żyć i co ograniczać? Gdyby ktoś służył dobrą radą abym zakupiła większy odpowiem,że większy posiadam i również jest zapełniony. Jedyny ratunek to częściej pisać i wrzucać zdjęcia w chmurę to jakoś zapanuję nad chaosem.
Przez kilka miesięcy, od publikacji piątej części obrazków malowanych na murach, uzbierało się kilka ciekawych dzieł i to nie tylko z Dolnego Śląska a nawet z Olsztyna czy Elbląga. Najbardziej urzekło mnie dzieło inspirowane bajką "Łap gołębia", którą oglądałam w dzieciństwie na kasetach Hannah-Barbera, śmiech psa (Wredniak czy Bałwan?) mam w uszach do dziś. Fragment bajki można znaleźć na youtube
Podziwianie jednego z graffiti zostało utrudnione bo ktoś ustawił pod murem przenośną toaletę. Ktoś uznał potrzeby ciała za ważniejsze od wrażeń duchowych.
Ostatnie graffiti "Stop GMO" zrobiłam w Olsztynie z samochodu, staliśmy pod mostem w  straszliwym korku i mąż kategorycznie odmówił  zatrzymania się. 
Zapraszam do oglądania kolorowych obrazków :)

Jelenia Góra

Wrocław

Wrocław

Wrocław

Elbląg

Elbląg

Elbląg

Elbląg

Elbląg

Elbląg

Elbląg

Elbląg


Elbląg




Olsztyn



7 gru 2015

Niedziela inspirowana Body Worlds


   Do 9 stycznia 2016 roku można zwiedzać wystawę BODY WORLDS & The Cycle of Life autorstwa dr. Gunthera von Hagens. Już kiedyś opisałam wyprawę do Plastinarium.
We Wrocławiu możemy obejrzeć wystawę ściśle inspirowaną tematem  zmian zachodzących podczas całego cyklu życia – zarówno w zdrowiu jak i chorobie – od rozwoju prenatalnego i niemowlęctwa, poprzez dzieciństwo i okres dojrzewania, aż po dorosłość i starość. Pomimo,że była  godzina 10.00 w niedzielę, w kolejce czekało mnóstwo osób i dawno nie byłam na wystawie, którą ludzie studiowali w ciszy i ogromnym skupieniu. 
Oprócz typowych plastynatów zaprezentowano wystawę Okiem Artysty – ekspozycję na temat wzroku i widzenia w momencie narodzin i na dalszych etapach życia  impresjonistów: Claude’a Moneta i Edgara Degasa, którzy cierpieli na schorzenia oczu – zaćmę i chorobę siatkówki. Droga do wyjścia prowadzi przez tunel pełen zdjęć stulatków z różnych część naszego globu, co takiego robili, że dożyli tak późnego wieku ciesząc się dobrym zdrowiem? Zapraszam na wystawę a znajdziesz odpowiedź.  
 
Wystawa: 
Wrocław CH Magnolia Ip.  pn. - nd.: 10:00 - 21:00 
bilet 50 zł w tygodniu i 60 zł w weekend, są zniżki dla niepełnosprawnych oraz dzieci i młodzieży.




Do Wrocławia przyjechałam specjalnie na wystawę, ale coś trzeba robić gdy zostało jeszcze kilka godzin do wyjazdu. Zrobiłam sobie spacer bocznymi uliczkami w kierunku SkyTower. 
Miasto  zadziwia ciekawymi w formie budynkami (jak ten poniżej) i tradycyjnymi remontami, budowami i utrudnieniami w ruchu.




I od razu przypomniało mi się, że są Mikołajki!


Nawet tramwaj to wiedział.


I panowie też...


Ładna reklama myjni,bez tej kraty fotka by była lepsza :(


Jak zwykle przebudowa/budowa czegoś...


Lokomotywa jak zwykle na swoim miejscu


Na murze znalazłam coś, rysunki w ciekawej formie aczkolwiek zupełnie niezrozumiałej.






Widzę,że pałac w Kamieńcu Ząbkowickim nie szczędzi na reklamach- pierwszy wagon tramwaju zawiera piękne zdjęcie pałacu!



I śliczny detal na drzwiach.


W dziwnym sąsiedztwie (po prawej stronie znajduje się opuszczona budowa parkingu piętrowego) znajduje się futurystyczna siedziba NBP.


Dlaczego na jednym z osiedli znajduje się wagonik kopalniany??


Miejsce zbiórki, czyli SkyTower - dla ciekawych, na szczycie znajduje się punkt widokowy.




I jeden z symboli Wrocławia, kule jemioły na drzewach.


Wzór matematyczny na pizzę doskonałą.


I tym miłym akcentem żegnam się z Wrocławiem, meeee!