31 mar 2016

Bukowiec-zespół pałacowo - parkowy


      Kto wygrał podwórkowe eliminacje do festiwalu Eurowizji jak nie gość o nazwisku Szpak. Przy okazji większa część Polski odkryła teledysk do innej piosenki Such Is Life . Gość śpiewa, stojąc na wieży a za plecami ma mega/giga/wow* (niepotrzebne skreślić)  cudowne widoki. Miejsce jest, jakieś takie, jakby znajome, byliśmy tam?? Kiedy?? Wszystko wyjaśnia się gdy po 90 sekundach wchodzi w ruiny a ja rozpoznaję... Bukowiec. Co chłopa tu przygnało???



   W 1785 r. majątek w Bukowcu kupuje Friedrich Wilhelm von Reden, ówczesny minister górnictwa na Górnym Śląsku. Redenowie dokonali gruntownej przebudowy w stylu klasycystycznym. Utworzono jeden z pierwszych parków krajobrazowych na Dolnym Śląsku. Po śmierci hrabiego von Reden w 1815 r. Bukowiec przeszedł w posiadanie jego żony Fryderyki Karoliny, po której posiadłość odziedziczyła jej siostrzenica Maria Karolina von Rotenhan. Po niej właścicielem majątku został najmłodszy syn Marii Karoliny, emerytowany królewsko-pruski rotmistrz, Hermann von Rotenhan. Ostatni właściciel – Friedrich von Rotenhan – podjął próbę renowacji i restauracji majątku pod nadzorem konserwatora zabytków prowincji dolnośląskiej, Günthera Grundmanna.  Dzięki osobistym kontaktom, Fryderyka von Redena, a potem jego żony, z dworem pruskim i wybitnymi ludźmi tamtej epoki,Bukowiec stał się ważnym ośrodkiem życia kulturalnego i towarzyskiego. Bywali tu m.in. Johann Wolfgang Goethe,księżna Izabela Czartoryska,Rozalia Saulson, późniejszy prezydent USA, John Quincy Adams.  
 Po wojnie był siedzibą szkół i  choć zatracił cechy stylowe przetrwał do dnia dzisiejszego. Tylko ta szkolna przybudówka razi moje oczy :)


  W dawnym majątku rozpoczął pracę browar, serownia, hodowla karpi, sprowadzono krowy szwajcarskie, niektóre stawy (niehodowlane) miały dobudowane promenady i miejsca na łodzie. Kiedy do Bukowca przybyła hrabina Fryderyka  park wzbogacił się o infrastrukturę ogrodową, hrabina miała również zacięcie botaniczne i stworzyła szkółkę drzew i krzewów.
 Tym samym rodzina von Reden założyła park, w którym nie sposób zaznać nudy i  chociaż do dnia dzisiejszego wiele rzeczy nie przetrwało park robi wrażenie na odwiedzających!
Hrabina przeżyła swojego męża o wiele lat, cały czas kontynuując prace nad parkiem.
Zespołem parkowym w Bukowcu opiekuje się Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej. Jeszcze kilka lat wstecz, park wyglądał jak zapomniany przez Boga i ludzi kawał lasu z ruinami. Dziś są tablice z opisami, wieża widokowa ma schody, ruiny wysprzątano a herbaciarnię odbudowano.
Tylko nie mam szczęścia do pogody, co przyjadę to jest brzydko. Życie nikomu nie szczędzi rozczarowań... a to co się stało po  wejściu na wieżę to już szczyt :)
Do zwiedzania lepiej przygotować się wcześniej i  wydrukować mapkę, teren jest rozległy i niepotrzebnie można coś przegapić.


    Stoimy nad Wielkim Stawem, zwanym też Kąpielnikiem, a w tle przebłyskuje Świątynia Ateny (tzw. Belweder lub Herbaciarnia).  9 sierpnia 1802r. w Trzebiechowie  Wilhelm poślubił 28-letnią Friederikę, w rocznicę ślubu specjalnie dla niej zbudowano pawilon, z którego rozciąga się przepiękny widok na góry. Herbaciarnię wzniesiono w w 1803 roku, rok później  w tympanonie  umieszczono  łacińską inskrypcję: CONIUGI DULCISSIMAE F. W. COM REDEN - Kochanej małżonce – Friedrich Wilhelm von Reden.





Nie dziwię się,że ściągali tu tłumnie malarze i poeci, widok na Śnieżkę jest obłędny!



A tu zdjęcie z domowego archiwum, właściwie to skan zdjęcia bo nie każdy pamięta, że istniały czasy aparatów na klisze :) Tak prezentowała się Świątynia Ateny przed remontem, natomiast  tablica nagrobna Friedricha Wilhelma i Friederike von Reden znajdowała się tuż obok ruin Opactwa (teraz przeniesiono ją na cmentarz). 

U podnóża wzniesienia, zbudowano pergolę i mam nadzieję, że obrośnie ładnym kwieciem :)


W ważnych miejscach stoją tablice, można poczytać i uzupełnić wiedzę. Dom ogrodnika stanowi własność prywatną i można go obejrzeć tylko zza płotu.




Jak widać zrobiło się ponuro a błotniste ścieżki nie ułatwiły spaceru.




Widok na Opactwo.


Żarłoczne drzewo wchłaniające tabliczkę.


Romantyczne ruiny amfiteatru z XIX wieku znajdziemy tuż pod wieżą widokową. Szału nie ma, ale można, przy okazji oglądania, opowiedzieć dzieciom o Koloseum w Rzymie. 


Wieża strażnicza obecnie pełniąca funkcję wieży widokowej gdyż od 2014 roku ma nowe schody. Przy odrobinie szczęścia dostaniemy przepiękny widok na góry.
7 września 1820 r. goście bukowieckiego pałacu obserwowali z niej zaćmienie słońca.




Nas szczęście opuściło zsyłając potężną śnieżycę, proszę nie czyścić monitorów te białe plamki to śnieg.



Specjalnie cofam się do tablicy informacyjnej i zobaczcie jak każda rzecz jest opisana i zaznaczona na mapie: stawy, dęby na grobli, samosiew, rzeczka, strumyczek, skraj lasu itd. To świetne miejsce na wyprawę z dziećmi i edukację z dziedziny geografii czy biologii.


To już inna część parku i miejsce opisane jako "aleja wierzbowa" z bardzo szczegółowym opisem.




Mijamy stawy bardzo ostrożnie bo nasz Misiek to stworzenie wodne i nijak się nie chce oderwać od wody... ale idziemy powoli (bardzo) w kierunku Opactwa.


Staw Kąpielnik

W tle widoczna wieża widokowa.

W niektórych miejscach tablice informują nas o rzeczach czy budowlach już nieistniejących, w tym przypadku chodzi o studnię renesansową.
Był to dar od pruskiej rodziny królewskiej dla hrabiny von Reden. W latach 30. XX wieku była już na tyle uszkodzona, że przeniesiono ją do stodoły. Następnie Albrecht August Haselach przeniósł ją na dziedziniec swojego zamku w Namysłowie, gdzie znajduje się do dziś.[1


   Opactwo zostało zbudowane przed 1803 r. jako połączenie kaplicy z mauzoleum, ale poświęcenie jako miejsce spoczynku nastąpiło 12 maja 1818 roku . Budowla ma charakter neogotycki i od początku istnieje jako sztuczna ruina usadowiona na tarasie z kamieni, pod którymi w podziemiach mieściła się grobowa krypta. Opactwo składa się z dwóch odrębnych pomieszczeń: trójprzęsłowej nawy oraz kwadratowej komnaty w wieży. W krypcie zgodnie z ich życzeniem złożono szczątki zmarłego w 1815 r. ministra von Redena, a w maju 1854 r. spoczęła obok jego żona.
Niestety, po wojnie wszystko zostało rozszabrowane, groby przekopane, kaplica rozebrana (ostała się tylko wieża) i dopiero niedawno odbudowano mauzoleum.






I coś z mojego archiwum (ok. 2002 roku), ruina opactwa :)



Pieczara nad Jedlicą stanowiła ostatni punkt wycieczki.




6 komentarzy:

  1. ...serce się raduje, że ten zespół pałacowy nie został sam sobie pozostawiony...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam się zastanawiałem, gdzie ten teledysk został wykonany. Teraz tajemnica rozwiązana, wypadałoby pojechać i zobaczyć wszystko na własne oczy. Swoim postem ładnie do tego zachęcasz. Ładne zdjęcia i opis.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać że wezystko szykowane w duchu XIX wiecznego romantyzmu wniemieckim wydaniu, ale z gustem. Szkoda Opactwa. A widoki faktycznie robią wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miejsce, a na tej wieży widokowej mogłabym tak być i być... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo Magda. Byłem tam w listopadzie, galopkiem, przed Chobienią i widzę, jak wiele jeszcze nie widziałem, choćby wieży. Ale to dobrze, że pozostał niedosyt i chce sie tu wracać.
    P.S. Aaa, piosenka Szpaka mi się podoba. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widok na Śnieżkę podbił moje serce:)

    OdpowiedzUsuń