26 sty 2015

Gubin - Guben cz.II

Miasto Guben jest jednym z najstarszych miast Dolnych Łużyc, znajduje się na lewym brzegu Nysy Łużyckiej, w kraju związkowym Brandenburgia. Swoje prawa miejskie otrzymało w 1235 roku.
A z czego słynie Guben? Z kapeluszy i Plastinarium.

Eksport wysokiej jakości gubeńskich, markowych kapeluszy odgrywa ważną rolę w NRD, ponieważ muszą zostać wygospodarowane dewizy. Eksportowane kapelusze trafiały przeważnie na wschód, w większości do Związku Radzieckiego.
Inni ważni klienci - RFN, Belgia, Holandia, Mongolia i obszar zamorski.

1988 W zakładach kapeluszniczych i lokalnych firmach, około 980 pracowników produkuje 2,3 miliony kapeluszy i czapek, których wolum obrotu wynosi prawie 58 milionów Marek.
Z 1,2 miliona produkowanych w Guben kapeluszy filcowych i typu vigu, 80% trafia do państw bloku wschodniego a około 10% do kapitalistycznych krajów. Kolejnych 800.000  trafia do firm, które zajmują się dalszym ich przetwarzaniem.
Poprzez nasycenie gospodarki rynkowej nadchodzi w 1990r. kres przemysłu kapeluszniczego w Guben.[1]
Natomiast w roku 2005 ośrodek plastynacji miał powstać w polskiej miejscowości Sieniawa Żarska w woj. lubuskim, położonej ok. 90 km od Gubina. W nowo zagospodarowanym obiekcie  miało znaleźć docelowo zatrudnienie ok. 300 osób. Jednak sprzeciwy lokalnej społeczności, motywowane światopoglądowo, doprowadziły do wydania przez lokalne władze zakazu budowy. 


1. Fascynująca podróż za granicę. Jedziesz sobie drogą i jeśli nie skręcisz to lądujesz u naszych sąsiadów (jak to się nam przydarzyło).


2.Most graniczny na Nysie Łużyckiej.


 3.

4. A to kolejny most, tym razem z Wyspy Teatralnej  na niemiecką stronę.


 5. I  ruiny dawnego teatru


6. Przy tych schodach (po lewej stronie) znajduje się miarka poziomu wód. Na niej zaznaczone są stany powodziowe m.in. ten z 2010 roku.


7.

8.

9.Po obejrzeniu tych kilku kojących zdjęć proponuję zobaczyć filmy z powodzi 2010 roku



10.Życie miłośnika opuszczonych ruin jest ciężkie, idziesz i gapisz się z błogim uśmiechem na takie truchło.


11.Miejski skwerek i jakże romantyczny znak. Znaczy,że co? Nie wolno pić wina z kieliszków? W dobrym towarzystwie można i z gwintu.
Żeby było śmieszniej, tuż obok pracowała grupa robotników budowy a jeden (wyjątkowo brzydki) miał na sobie koszulkę zespołu... Hocico (zainteresowani znają mój ból).


12.Najważniejszą częścią zwiedzania Guben była wycieczka do Plastinarium. Najbliższa droga prowadzi od Wyspy Teatralnej i jest dobrze oznaczona. Wycieczkę opisywałam już wcześniej i nie będę się powtarzać bo  ktoś może być mało odporny na takie klimaty.


13.

14. I kilka fotek z samego Guben:


15.

16.

17.

18. Zafascynowały mnie tamtejsze ławeczki :)


19. Centrum Guben, mnóstwo przestrzeni i zieleni (ładny rym wyszedł).


20.

21.

22. Trakt spacerowy??


23.

24. To chyba nawiązanie do odbywającego się w Guben "święta jabłka".


25.

26.

27.

28.

29. A to już budynki po polskiej stronie


30.

31. I widok na farę w Gubinie przy zachodzącym słońcu.


3 komentarze:

  1. Bardzo fajne miasto. Niestety mi nieznane.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi znane, nawet tam miałem pewien epizod kiedy jeszcze była strefa nadgraniczna , zafundowano nam darmową przejażdżkę jakimś starym automobilem, po czym poznałem tam ciężar pałek MO za nie manie legitymacji szkolnej :) he he, to były czasy :). Pioniersko budowaliśmy tam domy nauczycieli :), Mam nadzieję że jeszcze stoją :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis. Miło się ogląda i czyta. Super!!

    OdpowiedzUsuń