30 maj 2016

Kromlau i niesamowity park


    W 2015 roku zrobiliśmy weekendowy wyjazd do Parku Mużakowskiego, ale  nie jest to jedyna atrakcja w regionie Bad Muskau. Spacer po parku, szczególnie gdy jesteś pierwszy raz, nie należy do krótkich i  dlatego odłożyliśmy w czasie wycieczkę do pobliskiego Kromlau. Mużaków od Kromlau dzieli zaledwie 10 minut drogi samochodem, ale zdecydowaliśmy się pojechać na wiosnę w czasie największego kwitnienia rododendronów.

W Kromlau nie da się zabłądzić gdyż wejście do parku znajduje się przy głównej drodze.  Niedaleko wejścia usytuowany jest ogromny parking (koszt 2 euro za cały dzień). Tuż przy budce pana parkingowego znajdują się dwie mapy poglądowe (jedną z nich wrzuciłam).





W orientacji kierunkowej pomogą drogowskazy, są jak widać w języku polskim. Niektóre znaki  namalowano  na kamieniach.



 W dniu wycieczki panował upiorny gorąc, słońce chyba się wściekło  i stwierdzam, że nadmiar światła szkodzi (nie tylko zdjęciom). Nawet filtry niewiele pomogły.  Oblecieliśmy park podziwiając różaneczniki (albo rododendrony, jak kto woli), drzewa i skupiska głazów. No cóż, szału nie ma bo rododendrony rosnące w Szczawnie Zdroju czy w dolinie prowadzącej do Książa są równie pięknie, a znajdują się o wiele bliżej.  Kluczem do sensu naszej wyprawy jest MOST i to nie byle jaki, bo w życiu takiego nie widzieliście.
 
Kiedy wchodzi się do parku,  do człowieka przylepia się zapach kwiatów, cały park niesamowicie pachnie i "buczy" od owadów zapylających. Najsilniej pachną odmiany żółte.












Wędrujemy po parku, zgrabnie wytyczonymi alejkami aż do miejsca, w którym kłębią się dzikie tłumy. Wszyscy walą na most i potrzebna jest cierpliwość do zrobienia zdjęcia bez "ludzia" w kadrze.


To nie most, to dzieło sztuki. Niemcy nadali mu nazwę Teufelsbrücke- Most Diabła, ale ja mam skojarzenia z Rivendel oraz miastem Tir ná Lia (z Pani Jeziora). Myślę,że most oraz jego  niesamowite odbicie w wodzie to wymarzony plener do filmów fantasy!




Już opisywałam na blogu podobne dzieła natury: w Jonsdorfie ,   Panska Skala  , Stolpen.


Misiek ryzykant przeleciał przez wszystkie zakamarki i już zabierał się do przejścia przez most.









Figura Herkulesa stojąca w parku.







Park w Kromlau zajmuje powierzchnię 200 ha (całkiem sporo), turyści najchętniej odwiedzają samo centrum parku skupione wokół jeziora (90 ha). Pierwsze prace nad utworzeniem parku poczyniono 1844roku, wydobywanie kamienia do dekoracji parku i budowy mostu trwało aż 10 lat. Najstarsze drzewa zostały posadzone przez właściciela Friedricha Herrmanna Rötschke w latach 1845-1870. Wiele z nich rośnie do dzisiaj. Pierwsze rododendrony przywiózł do Kromlau Georg Eichler jeden z założycieli niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego,rośliny pochodziły m.in. z Gruzji i Kaukazu.
W parku znajdują się dwa drzewa występujące tylko w Kromlau:  klon naturalny hybrydowy (Acer x dieckii), znany dopiero od 1886 roku oraz klon jawor, Prince Handjery '(Acer pseudoplatanus'), którego liście są żółte z czerwonym spodem.


To chyba Metasekwoja chińska




"Szwajcarski" Dom Kawalera, wokół niego można znaleźć jakieś niesamowite  i rzadkie rośliny (tylko,że ja się nie znam).


Na sam  koniec idziemy do pałacu, zbudowanego w 1860 roku przez Friedricha Hermanna Rötschke. Tym miłym (i kolorowym) akcentem kończymy wyprawę.


Bardzo bym chciała przyjechać tu na jesień, specjalnie dla przebarwiających się drzew. Widziałam zdjęcia w google i nie wiem  czy wtedy park nie prezentuje się ładniej.

14 komentarzy:

  1. Most z krainy elfów - 100% Racji!!!!

    powinni byli na tablicy napisać Rakocza a nie Rakotza - bo transkrypcja słowiańska nie lubi "tz"... butze... ;-)

    Rododendrono różanecznik mam w ogródku, przy samych schodach już tylko jeden kwiat został - ale przez miesiąc cieszył - teraz mam róże pienne i też cieszą - w sumie to mi kwitnie od wczesnej wiosny do późnej jesieni - więc do parków mnie tak bardzo nie ciągnie.

    Bardzo fajne miejsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwała Niemcom,że w ogóle coś tłumaczą. Nawet dziadek parkingowy po polsku nawija :) Na naszych piaskach za sucho na różaneczniki, ale róże rosną jak wściekłe.

      Usuń
  2. W Parku Mużakowskim byłam latem i też sobie obiecuję wypad jesienią, musi tam być piękie. No i w rejony, które teraz pokazujesz, koniecznie!
    przy okazji, zerknij:
    http://fotopitex.blox.pl/2016/05/Park-Muzakowski.html
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okolicy są jeszcze atrakcje mało opisywane a warte uwagi. Jedziemy na jesień i przy okazji zwiedzimy parki geologiczne, te warto oglądać gdy kwitną wrzosy.

      Usuń
  3. Bywam tam conajmniej 2 razy w roku wiosną i jesienią. Pięknie jest szczególnie o tych porach roku. Za parking jeszcze nie płaciłem, z reguły nikt nie pobiera tam opłat chyba, że w weekendy albo jakieś święta?
    Pozdrawiam fotozary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że opłata wiąże się z tłumem turystów w weekend, wiadomo kiedy kwitną to i parkingowy się stawia. Nawiasem mówiąc, dziadek nieźle po polsku mówi. Teraz pojadę na jesień i porównam klimat.

      Usuń
  4. To niemożliwe tyle zobaczyć rok ma 52 tygodnie a masz już 23 wyjazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjazdów to ja mam więcej tylko czas nie jest z gumy. Oprócz pisania przydałoby się pożyć wśród ludzi.

      Usuń
  5. Most rewelacja, a i miejsce klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dnie temu byłam w tym zaczarowanym miejscu,jestem zauroczona a następnym razem pragnę wybrać się na przełomie maja i czerwca gdy zakwitną te piękne krzewy.
      Slę pozdrowienia,Zofia z Poznania

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. witam,

    Czy ktoś jest w stanie mi odpowiedzieć na pytanie?

    Czy można wejść na ten most czy jest to zabronione?

    dziękuję za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to zabronione,wokół umieszczono tabliczki z ostrzeżeniem.

      Usuń
  8. Ostatnio byłem w tamtych stronach w lipcu, jutro rano ruszam ponownie na trzydniowe zwiedzanie.

    OdpowiedzUsuń