27 mar 2013

Kraszowice - ruina dworu


Ruiny renesansowego dworu z 1578 roku wzniesionego przez Winzenta von Bibrana. Dwór pozostaje w ruinie od 1945 roku , obecnie ma prywatnego właściciela (jednak nie spowodowało to zmian na plus).
Miejsce dostępne do fotografowania chyba tylko w zimie, jak byliśmy tam w lecie to mało co udało się zobaczyć.


widok od strony ulicy:


2013
2009


W 1994 roku został wykuty i wywieziony w nieznane miejsce przepiękny portal.
Był bogato ozdobiony inkrustowanymi pilastrami z rozetami oraz figurkami aniołków.  Nad gzymsem znajdował się napis w języku niemieckim:

15 E BI 78

Du heilige Dreifaltigkeit sieh' dieses Hause Eingang und Ausgang an,
mit den Augen deiner Barmherzigkeit
(O Święta Trójco, spójrz na wejście i wyjście tego domu z miłosierdziem Twoimi oczami)

Fotka z serwisu http://fotopolska.eu/152767,foto.html
Resztki kamiennych opasek w oknach:


Widok od strony wschodniej:

luty 2013
a tak to wygląda latem :)

Widok od strony folwarku:

 Zrujnowany folwark:


Na tyłach dworu znajduje się park, w którym rośnie kilka zabytkowych drzew:

szczegółowy opis znajdziesz tutaj .

15 mar 2013

Gościszów- nalewki i złodziejstwo


     Zamek w lecie jest całkowicie nie do sfotografowania. Ilość drzew, krzewów, patyków, śmieci jest porażająca i łatwiej stracić oko niż zrobić zdjęcie. Sfocić tam cokolwiek to naprawdę jest sztuka :) Część otworów wejściowych została zasłonięta siatką czyli wszystko widać a wejść już nie można. Teoretycznie się nie da bo wandale już sobie z tym poradzili. W budynku gospodarczym widziałam wesoły śmietnik (masa kartonów po tanim winie co widać na załączonym obrazku). Sądząc po ilości pudełek to pół wioski chodzi nawalona.
Grzebiąc w internecie znalazłam informację, że właściciel zamku zmarł... no to grzebiemy dalej i oto mamy:
 28 lutego 2013 roku:

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, Delegatura w Jeleniej Górze informuje, że znani są od niedawna wszyscy spadkobiercy po byłym właścicielu zamku. Otrzymaliśmy z Sądu w Bolesławcu kserokopię postanowienia w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym Stanisławie M. W związku z powyższym, biorąc pod uwagę zły stan zachowania zabytku zostało wszczęte z urzędu postępowanie administracyjne w celu wydania nakazu konserwatorskiego zobowiązującego właścicieli do podjęcia konkretnych działań mających na celu zabezpieczenie ruin zamku. Jednocześnie wysłano zawiadomienia o przeprowadzeniu dowodu z oględzin. http://gosciszow.esbo.pl/index.php/aktualnosci/200-blyskawiczne-dzialania-urzedow
Fajnie. Człowiek odpowiedzialny za złodziejstwo i ogołocenie resztek zamku odszedł do Pana Boga i nie poniesie kary. To za kadencji tego pana zniknął m.in przepiękny portal. :( Durne prawo i brak chęci ze strony urzędników skazały kolejny zabytek na śmierć.
Historia miejsca oraz ciekawe zdjęcia znajdziecie na oficjalnej stronie http://gosciszow.esbo.pl/





Oficyna mieszkalna z galeriami tzw. dom kawalerów
Za zamkiem znajduje się piękny park a w nim kilka pomników przyrody

Na skarpie przy skrzyżowaniu szos stoi kamienny pręgierz :

Jeszcze w latach 80-tych wokół zamku leżały resztki rzeźb. Zachowały się archiwalne zdjęcia i na ich podstawie rzeźby, portal i inne detale kamieniarki są obecnie poszukiwane
http://www.ruinyizamki.grupy-dyskusyjne.pl/users/grupyphpbb_3058/files/thumbs/t_rzezba_7_201.jpg
Podobna akcja ma miejsce w zamku Niesytno, tam przy pomocy internautów (i nie tylko) część zaginionych detali została odnaleziona na terenie innego pałacu :)



9 mar 2013

Śladami hrabiny Cosel

Wycieczkę dostałam w prezencie, od mojego męża, na Dzień Kobiet :) 
Program przygotowało lokalne biuro podróży as-tur, w rozsądnej cenie 90 złotych.
 Jak to bywa na zorganizowanych wycieczkach można trafić na różnych ludzi... albo będzie śmiesznie albo niekoniecznie. Tym razem było całkiem wesoło co znakomicie wynagrodziło nam okropną pogodę.
W programie wycieczki było zwiedzanie zamku Stolpen, parku w Pillnitz  oraz manufaktury (produkcja sztucznych kwiatów) w Sebnitz.

O losach hrabiny Cosel przeczytasz tutaj

Wysiadłam w Stolpen i jak mnie wywiało :( no, ale cóż trzeba się przejść kawałeczek  do zamku.
Bilety nie były drogie, 4 euro za osobę dorosłą. Przez to ,że było zimno na zamku spędziliśmy tylko godzinę (w planach były 2 godziny)


Wyjątkowo piękne słupy bazaltowe są wszechobecne za zamku. W sali tortur stanowią jedną ze ścian :)

Toaleta :)
Grób hrabiny (w kaplicy zamkowej). Nie chciała być tu pochowana co wyraźnie zaznaczała...


Kolejnym etapem naszej wycieczki był park w Pillnitz, w zimie pałace są zamknięte. Nie ma tam żadnego ogrzewania, w końcu była to tylko letnia rezydencja. Obowiązkowe punkty to mamutowiec i olbrzymia kamelia w szklanym domku.


Kominy na dachach są tylko atrapą :)


Oranżeria, obecnie zamknięta dla zwiedzających: 


Słynna kamelia, dopiero pojawiają się pierwsze kwiaty. Najpiękniej wygląda  pod koniec maja.


Mamutowiec olbrzymi:

Ot taka dekoracja

Jak już nas przewiało, przemroziło i przemoczyło wsiedliśmy do cudownie nagrzanego autokaru i pojechaliśmy zwiedzać ostatni obiekt- tym razem pod dachem- manufakturę w Sebnitz.


Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za bardzo miłą wycieczkę. :)