21 cze 2015

Bunkier w Wilkocinie


    W Wilkocinie byliśmy już w 2012 roku przy okazji poszukiwań pewnego głazu narzutowego. Był przepiękny wrzesień i dookoła kwitły wrzosy we wszystkich odmianach kolorystycznych, panowała orgia wrzosów! Przez pierwsze 8 km było super... a później już mieliśmy serdecznie dosyć wędrówki przez piasek i wrzosy. Na dodatek głaz nie bardzo chciał zostać odnaleziony i w rezultacie do samochodu wróciliśmy już po ciemku. Wtedy na bunkrach spotkaliśmy mnóstwo zwiedzających, obecnie spotkaliśmy jedynie 3 osoby na parkingu (które na dodatek nie odnalazły bunkrów). Byłam tak zmęczona wędrówką, że nie chciało mi się pisać o tej wycieczce i zdjęcia poszły do archiwum. Wróciliśmy tam niedawno i teraz już muszę coś naskrobać.

1/2. Przy drodze można zobaczyć drogowskaz a kawałek dalej stoi tablica z mapą i opisem.
Mapa

 3.

4.

   W skład gminy Przemków wchodzi m.in Wilkocin, gdzie można zobaczyć niezwykłą atrakcję turystyczną -  obiekty po stacjonujących tutaj do 1992 r. oddziałach Armii Czerwonej.
Zachował się olbrzymi dwupoziomowy schron i chociaż jest pozbawiony wyposażenia to warto go zwiedzić.
Trzeba pamiętać o ważnej rzeczy LATARCE bo wejście bez niej jest groźne dla życia a i nie zobaczysz niczego. Obiekt zwiedza się samodzielnie i nikt tu nie poratuje zapominalskich czołówką. We wnętrzu  zwiedzamy liczne korytarze, pomieszczenia, schodzimy w dół i aby się nie zgubić warto kierować się za znakami na ścianach (żółty ludzik i strzałka).

Od końca października do połowy kwietnia podziemi się nie odwiedza, gdyż nie wolno przeszkadzać zimującym w nich nietoperzom.

5.  Budynki naziemne położone niedaleko schronu głównego.


6.

7.

 8.

 9. Ponieważ nad morze mamy trochę daleko można skorzystać z wydmy i piasku w pobliżu bunkra :)


10.

 11.Zostawiamy plażę i idziemy dalej.


12. I nagle zza drzew wyłania się pierwszy obiekt.


13. I tu zaatakował mnie OBCY, na szczęście tylko jako obrazek.


 14/15. Hangar podobny do tych z miejscowości Chojna.


16.

17.

18. Punkt widokowy utworzony na dachu hangaru (chociaż niewiele z niego widać).



 19. Wejście do bunkra na 1 piętro. Wewnątrz panują egipskie ciemności stąd zdjęcia są niedoskonałe.



20.

21. Najmłodszy eksplorator w akcji. Temu to nie przeszkadza ani ciemność, ani piach (w domu mamusia domyje i wypierze).


 22.

23.

24.

25.

26/27.

28.

29.

30.

31.

 32.
Pod ziemią spędziliśmy około 30 minut, ale i nie zaglądaliśmy w każde pomieszczenie. Wewnątrz było czysto i nie dotknęły nas żadne nieprzyjemne niespodzianki. Można wrócić taką samą trasą jak wchodziliśmy albo skorzystać z wyjścia bocznego.

33. Kolejny obiekt naziemny przy wejściu.


34.

35.

36. Drugie wejście/wyjście z obiektu.


37.

38.

39.

Zapraszam do przeczytania ciekawego artykułu: Zakazana strefa w Wilkocinie oraz do obejrzenia filmu na youtube Bunkier w Wilkocinie. 

6 komentarzy:

  1. Zawsze jestem ciekawa takich miejsc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też a i miejsc podobnych nie brakuje :)

      Usuń
  2. Świetnie zamaskowane, widać tylko wejścia a na górze wszystko sobie spokojnie rośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprzypadkowo tak był chroniony, mieścił się w nim sztab dowodzenia i centrum łączności z wszystkimi grupami wojsk radzieckich zlokalizowanych w Europie Środkowej i Zachodniej.

      Usuń
  3. Ja z kolei szukałam bunkrów właśnie, ale nie znalazłam. Nabłądziłam się tylko, ale okolica tak ładna, że i tak było warto ;) Relacja z wnętrz - pierwsza klasa. Podziwiam balls of steel, bo ja się boję wchodzić do środka - atawistyczny strach przed czymś pomiędzy żulami i zombie ;) Ale kusi i na pewno zrobię jeszcze jedno podejście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety potwierdzam,że w terenie brak jest oznaczeń kierujących do bunkrów. Mapa jest niezbędna, albo chociaż zrobić sobie zdjęcie tablicy z mapką przy drodze.

      Usuń