18 paź 2017

Mikolin Pokój Miejsce - taka wycieczka


     Specjalnie pojechaliśmy obejrzeć pewien pomnik, który dopiero co został odnowiony a już grozi mu... eksmisja. Chodzi o pomnik żołnierzy Armii Czerwonej w Mikolinie (woj.opolskie). <mapa>
W 1945 roku poległo tu prawdopodobnie około 500-600 czerwonoarmistów, choć fałszywa legenda przez lata mówiła o 40 tysiącach zabitych. Przez 70 lat pomnik stopniowo niszczał, aż rękawy zakasali społecznicy ze Stowarzyszenia Kursk przy wsparciu Rosjan, którzy zebrali na to środki.

Pomnik został odnowiony a tymczasem zawisły nad nim czarne chmury. 

Zgodnie z ustawą z dnia 22 czerwca 2017 r. „Rozdział 2  Zakaz propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez pomniki  Art. 5a.  1. Pomniki nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.   2. Przez pomniki rozumie się również kopce, obeliski, kolumny, rzeźby, posągi, popiersia, kamienie pamiątkowe, płyty i tablice pamiątkowe, napisy i znaki.
  Nowela nałożyła na IPN obowiązek opiniowania, czy dany obiekt wypełnia normę z art. 1 ustawy. Ustawodawca nie nałożył jednak na IPN obowiązku tworzenia listy obiektów kwalifikujących się do usunięcia – listy takiej nie posiadamy. Żaden wcześniejszy akt prawny nie wprowadził obowiązku ewidencjonowania upamiętnień, tak jak ma to miejsce w przypadku zabytków czy cmentarzy wojennych. Zatem żaden organ administracji nie dysponuje takimi danymi.  W ramach prac nad zmianą ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej wszyscy wojewodowie zostali poproszeni przez Senat RP o przygotowanie listy obiektów propagujących komunizm lub inny ustrój totalitarny. Zgodnie z zebranymi danymi (dostępnymi przy Druku Sejmowym 985) do usunięcia zostało zakwalifikowanych 469 obiektów (nie wliczając województwa mazowieckiego). Wśród nich były obiekty poświęcone: Armii Czerwonej, tzw. braterstwu broni polsko-sowieckiemu, partyzantom sowieckim, utrwalaczom władzy ludowej, Gwardii Ludowej/Armii Ludowej.
W opinii IPN pomnik w Mikolinie będzie kwalifikował się do usunięcia z przestrzeni publiczne. Ponad to, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN przypomina, że pomnik w Mikolinie nie spełnia też wymogów obecnego prawa, bo zgodnie z ustawą o języku polskim pomnik powinien mieć inskrypcję w języku polskim, a tych  brak.

Pomnik znajduje się w kępie drzew, po lewej stronie








Kilkanaście kilometrów od pomnika, w miejscowości Popielowska Kolonia, znajduje się niewielki cmentarz ewangelicki. Do 1947 r. niemieccy mieszkańcy musieli opuścić Polskę i wtedy też zamknięty został cmentarz ewangelicki.  Cmentarz jest ogrodzony częściowo płotem drewnianym, częściowo płotem z siatki i podzielona aleją na  dwie kwatery  - płn. i płd.  W obu kwaterach znajdziemy pozostałości nagrobków z 2 poł. XIX w. i 1 poł. XX w. 





Jedziemy do miejscowości o uroczej nazwie Pokój,koniecznie zobaczcie na mapie jak wygląda z góry. W parku byliśmy kilka lat temu <klik>, teraz przyszła pora na cmentarz żydowski. 
Lew parkowy nadal śpi, prosimy go nie budzić :) 


Przy okazji podjeżdżamy na chwilę pod kościół ewangelicko-augsburski  Księżnej Zofii. Kościół  wybudowany został w latach 1765-75 z inicjatywy księcia Carla Christiana von Württemberg-Oels, nazwę zawdzięcza żonie i córce księcia-Zofii. Architektem był Georg Wilhelm Schirrmeister.
Kościół robi niesamowite wrażenie, koniecznie musicie go obejrzeć.


Na skwerku znajdują się dwa pomniki:
1. Carla Marii von Webera, był wybitnym niemieckim kompozytorem.
2.Ferdinanda Freiherr von Richthofen (1833-1905) był wybitnym niemieckim uczonym.




Za tym płotem znajduje się tajemnicza kraina zwana cmentarzem ewangelickim... ale to nie temat na dziś :)


Zwiedzimy za to inny cmentarz, kirkut, czyli cmentarz żydowski z 1780 r.
Położony na skraju lasu, przy ulicy Kolejowej. Otoczony jest drewnianym płotem z zamkniętą bramą, zajmuje powierzchnię ok. 0,3 hektara. 
Na terenie nekropolii znajduje się około 120 betonowych obramowań zniszczonych grobowców, 48 macew, z czego połowa zachowana jest w dobrym stanie. Widnieją na nich napisy w języku hebrajskim i niemieckim. 
Na niektórych płytach widoczne są ślady polichromii. a na macewie Riwy córki Kasriela zachowały się resztki złotego barwnika.
Zdobienia pomników najczęściej stanowią motywy florystyczne, w formie wici roślinnych. 
Jedna z najstarszych macew pochodzi z 1849 r. Bardzo dobrze zachował się obelisk, pod którym spoczywa Adolf Ebstein, urodzony w 1829 r, a zmarły w 1882 r.  W 1939 r. cmentarz przeszedł na własność Zrzeszenia Żydów w Niemczech, a w czerwcu 1943 r. został przejęty przez Gestapo - Tajną Policję Państwową w Niemczech. W czasie II wojny nekropolia nie uległa zniszczeniu. Obecna granica kirkutu pokrywa się z  granicą z 1939 r. 






Złocenia widać :)













Przy okazji zajechaliśmy do miejscowości o nazwie...Miejsce. Tam również znajduje się kirkut, w lesie, na wzgórzu. Kirkut zlokalizowany jest około 1,5 km od granic wsi. Podobno, wejście na cmentarz wyznaczają duże granitowe kamienie na skraju lasu (akurat, w ogóle ich nie widać).
Kirkut obecnie posiada powierzchnię 0,78 ha. Pod koniec lat 90. XX w. znajdowało się tu 230 macew.
Lato,cmentarz w lesie i bezpieczne fotografowanie w ogóle nie idą w parze. Trudno, pojedziemy tam zimą.
 


Niektóre płyty są ewidentnie przestrzelone.


Już wracając do domu przejechaliśmy przez Karłowice, mąż opowiedział mi historię wybitnego naukowca-pszczelarza, księdza Jana Dzierżona.
Jako pierwszy zastosował ramkę, co pomogło pszczołom i pszczelarzowi w pracy.  Największym odkryciem ks. J. Dzierżona było zjawisko partenogenezy czyli dzieworództwo pszczół (rozwój zarodka z jaja niezapłodnionego). Udowodnił, że od woli matki zależy, czy ma się urodzić pszczoła czy truteń. Ksiądz Jan odkrył to w 1835 roku, a ogłosił 10 1at później.
Troszkę więcej poczytasz o miejscowości <tutaj
Faktycznie widać tu mnóstwo odwołań do miodu i pszczółek, jest nawet Kubuś Puchatek (tylko ostrość zdjęcia jest nie tam gdzie trzeba).



  Zamek z poł. XIV w., przebudowany w XVI, XVIII i XIX w.


I na deser Kubuś Puchatek :)

1 komentarz:

  1. Świetna wycieczka.

    Pomniki to bardzo delikatna kwestia. Ten tu raczej przytłacza i jest świadectwem okupacji a nie upamiętnienia poległych. W przypadku innych myślę że wystarczyły by tablice tablice informacyjne. Przy okazji należy też zadbać o pochówki żołnierzy niemieckich i ich cmentarze, oraz upamiętnienie miejsc walk.

    Reszta wycieczki ciekawsza od tego pomnika. Zwlaszcz cmentarze. Tanatoturystyka pełną gębą, bardzo wartościowa poznawczo.

    OdpowiedzUsuń